Powrót

Dania

Funduję Janus pobudkę o nieprzyzwoitej godzinie. Wspólne śniadanie, chwila na pożegnanie i lecę w strugach deszczu, po pustym mieście, na terminal. Jestem w samą porę, a kolejka samochodów dość długa. Omijam ją i czekam w deszczu na otwarcie bramek. Obok podjeżdża drugi sakwiarz, Szwed, mieszkający w Holandii. Spędzę z nim czas na promie i większą część dzisiejszej trasy. Wraca z triathlonu w Sztokholmie. Wyjaśnił też, czemu bramki otworzono tak późno. Dzisiaj większość pracowników nie stawiła się do pracy. Dalszych szczegółów nie znam. Na promie lekko bujało, silny wiatr od wschodu robił swoje. Na szczęście potem przydał się nieco, dmuchając w plecy. Na lądzie pogoda nie lepsza, szybko wskakujemy na widokową trasę po wzgórzach, oddalając się od wzburzonego morza. Tymczasem skok do Danii. Zamek w ponurej pogodzie Zahaczamy po drodze o parę atrakcji, między innymi stary zamek i grodzisko Wikingów. W międzyczasie znowu pada, cały dzień w przelotnym deszczu. Lecimy dalej do Aalborg. Po drodze zrywam linkę od przerzutki i jadę dalej bez niej. Dopiero w mieście robimy postój na naprawę, gdzie uwalam sobie ręce w smarze. Pozostało nam około 20km wspólnej jazdy, po czym Szwed jedzie dalej na zarezerwowany nocleg w Aars, a ja dalej na południe. Wieje, wieje i wieje. Wylądowałem na wzgórzach, daleko od drogi. W pobliskim zagajniku skaczą hodowlane bażanty, a ja mam całkiem przyzwoite miejsce na nocleg.

Po kraju rowerów.

Rano pogoda zapowiadała się na dobrą, prześwitywało słońce, a i namiot był w miarę suchy. Niestety, reszta dnia była pochmurna. Drogi też nie były tak fajne i przyjazne jak wczoraj, różnica pomiędzy tygodniem, a weekendem, jest bardzo zauważalna. Punkt widokowy Himmelbjerget Do pierwszego z duńskich BIGów dotarłem dość szybko. Na sam punkt widokowy dojechać legalnie się nie da, zakazy. Krótka wycieczka na piechotę i jadę na następny punkt, który jest tuż obok. Niestety, ten, poza byciem najwyższym punktem w Danii, innych zalet nie posiada. Pociągnąłem dalszą drogę na południe, w dość nudnych krajobrazach. Pozostaje kręcenie na przód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.