Byle dalej od Ułan Bator

Nazajutrz pogoda dużo się nie zmieniła, choć zrobiło się nieco cieplej. Postanowiłem dalej nawigować wzdłuż torów. O ile pierwszy odcinek był jezdny, to dalej droga robiła się węższa, aż przeszła na wzgórza i nadawała się już tylko dla konia. Kolejny raz przeciskam się przepustem pod torami, na bagno po drugiej stronie. Taki zabawny krajobraz w postaci setek minipagórków, pomiędzy którymi zbiera się woda. Więcej pchania niż jazdy. Kolej przechodzi mostem na drugą stronę rzeki, a ja zostaję na lewym, szerszym brzegu. Mijam przy wodzie coś, co wygląda jak obóz harcerzy. Za tym obszarem zaczyna się już w miarę normalna droga, czasem trochę błotna, ale taka nadająca się dla czterokołowców. Dużo zakrętów przy rzece, trochę lasu, czasem wypalonego. Są nawet drobne osady. W jednej z nich, dwa duże psy chciały mnie pogonić, jeden jedyny raz w Mongolii.

W wiosce Tunhel powstał nowy most, którym przedostaję się z powrotem na prawy brzeg. Jest tu nawet sklep i knajpa. Przy okazji obiadu można z siebie spłukać trochę błota. Trochę to bezcelowe, bo na odcinku za wioską wylała rzeka i też jest sporo wygrzebywania błota z kół. No, ale teraz wyszło słońce i jest ciepło, prawdziwy relaks. Droga odbija momentami dalej od rzeki, wtedy widoki są pierwszej klasy.


Dzień chciałem zakończyć jeszcze przed miastem, rozbijając się gdzieś na stepie. Zatrzymałem się nawet w poszukiwaniu miejsca na namiot. Widzę jeszcze, że na horyzoncie jedzie jakiś motocykl, poczekam aż przejedzie. Dwóch młodych Mongołów zatrzymało się obok mnie, wyciągnęli wódkę i kubek. Pić nie chciałem, to zaprezentowali tylko „jak się pije po rusku”, czyli sposób z piętką od chleba. Jak ktoś niezorientowany, pije się na hejnał, a potem zamiast zakąszać lub popijać, wącha się chleb. Po demonstracji pojechali, hen, przed siebie. Ostrzegano mnie, że krowy mogą mi przejść po namiocie, ale o motocyklistach nikt nie wspominał. Postanowiłem ustawić się na noc w jakimś lepszym miejscu, na przykład za głębokim rowem, gdzie żaden pojazd nie przejedzie.

Na śniadanie udałem się do całkiem nieźle wyposażonego marketu w Zuunharaa. Miejscowość, poza tym, że jest zlokalizowana przy kolei transmongolskiej, znana jest z wytwórni piw i wódek. Od samego rana zaczęła się pełna lampa, można ruszać dalej. Przez step jedzie się już całkiem przyjemnie szybko, a błoto zebrane przez ostatnie dni zaczyna odpadać. Dojechałem do asfaltu, głównej drogi, która prowadzi w stronę Ułan Ude w Rosji. Można przy okazji wymienić zdarte od błota klocki hamulcowe i obejrzeć zniszczenia. Dalsza droga będzie już po mniejszej linii oporu. Można uniknąć opisanych przeze mnie atrakcji, mając pod ręką dobrą mapę topograficzną (np. sowiecką sztabówkę). Bądź przejrzeć rejon na zdjęciach satelitarnych przed wyjazdem. No, ale wtedy omija się planowanie drogi pt. „dojadę do tego punktu, a potem zobaczę co dalej” i całą związaną z tym zabawę.

Ze względu na to, że nie do końca wiedziałem dokąd dociągnięto asfalt, starałem się skorzystać z jego obecności tyle, ile się da. Dociągnąłem do Darhan, gdzie odbija droga na Erdenet. Od tego miejsca ruch samochodowy znacząco maleje. Krajobraz też trochę inny, gdzieniegdzie pojawiają się, nietypowe tutaj, pola uprawne. Rozmiar typowego pola jest jak z kawałów o kołchoźnikach, gdzie puszcza się traktor na przełaj, a na końcach pola wsiadają na chwilę traktorzyści i zawracają go w drugą stronę.

Samo Erdenet jest dość ciekawym miastem. Ten ośrodek przemysłowy, drugie miasto po stolicy, został wybudowany przez Rosjan, po odkryciu pokaźnych złóż miedzi. Dociągnięto tutaj nawet linię kolejową. Dopiero niedawno znacjonalizowano kopalnię, a zyski z niej stanowią istotny składnik budżetu kraju. Miasto nie przypomina wyglądem innych w Mongolii, a wpływy rosyjskie są nadal silne (chociażby w postaci działającego tutaj konsulatu). Motywy socjalistyczne, w postaci czerwonej gwiazdy, czy też neonu z Leninem, są dalej obecne.

Są też znacznie mniej typowe akcenty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.