Góry Wschodniomandżurskie


nocleg na wzgórzach Następnego dnia wyjrzało słońce, a pogoda znacznie się poprawiła. Z rana spotkałem tylko rolnika, który wracał z pola. Obozowanie nie stanowi tutaj dla nikogo problemu, ale o godny kawałek płaskiego miejsca na namiot bywa ciężko.

Po ulewnym deszczu, jazda bocznymi drogami odpadała. Przejechałem jeszcze kilka kilometrów wiejskiej drogi z betonowych płyt i odbiłem na główną, pustą drogę do Jingyu. Na wybojach poluzowały mi się rogi kierownicy. Ponieważ dalej nie miałem klucza imbusowego nr 4, postanowiłem go nabyć. Tylko jak wytłumaczyć, czego ja chcę? Znajomość angielskiego jest tutaj szczątkowa, ale nigdy nie można się spodziewać, kto się nim posługuje. Podjechałem do następnej wioski, jakaś dziewczyna pierze ciuchy w misce przed domostwem. No i mniej więcej rozumie co do niej mówię! Wyjmuję inny imbus i pokazuję, że chcę coś takiego, tylko w rozmiarze nr 4. Idziemy zatem do warsztatu samochodowego. Mają klucz, pytam, czy można go nabyć? Tutaj nie, ale w pobliskim metalowym, jak najbardziej. Zubożony o całe trzy juany, odjeżdżam z potrzebnym mi nabytkiem. Wniosek? W małej wiosce zwykle załatwisz zakupy szybciej niż w mieście.

Po minięciu miasta Jingyu wjeżdżam w bardziej konkretne góry. Stara droga G504 jest bardzo pokręcona, ale w międzyczasie wybudowano autostradę, której jeszcze nie mam na mapie. Za wiaduktem nowej drogi zaczął się korek. Powodem korka okazał się zamknięty tunel, a drogowcy na wjeździe nie za bardzo byli skorzy do pomocy. Jako, że objazd autostradą nie był możliwy, to zacząłem się przypatrywać temu, co robią zawracające lokalne pojazdy. Za taksówką odbiłem w leśną drogę. Jako, że droga szła pod górę, szybko ją zgubiłem.

Na jednej z serpentyn rozegrała się zabawna scenka,dwóch wieśniaków przeładowywało świnie, z przyczepy na przyczepę, przy okazji zaganiając je na drodze. Czyżby punkt wymiany? Pojechałem dalej w górę. Droga nie do końca prowadziła tam gdzie chciałem. Wróciłem się do punktu ze świniami. Trzody już nie było, ale to właśnie w tym punkcie należało odbić, żeby przejechać przez przełęcz nad tunelem. Dalsza droga była już wolna od blokad.
w dole nowa droga szybkiego ruchu. Na moment, w którym jechałem, jeszcze nie było jej na mapach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.