Mam ochotę na przejechanie Ruty 40 w Argentynie. Ta zaczyna się przy granicy z Boliwią. Jako, że jestem w Chile, to wyjdzie trochę naokoło. Do granicy Boliwii można dojechać asfaltem przez Calamę, ale ja wypróbuję inną drogę, która cienką nitką rysuje się przy granicy. Wiedzie za polem gejzerów El Tatio. Wiosek po drodze zero, więc pakuję jedzenie i 12L wody. Będzie ciężko.

Czytaj dalej Do Argentyny naokoło

Plany można mieć bardzo ambitne, ale jeśli są oparte na nieprawidłowych założeniach, to należy je zweryfikować raz jeszcze. Po dotarciu do punktu kontrolnego, Abancay, muszę przeorganizować trasę. Rower to tylko łódka na morzu i nie zawsze warto płynąć pod wiatr.

Czytaj dalej Ucieczka od deszczu